Inspiracją do wypróbowania tego dania stała się wizyta w Muzeum Wsi Lubelskiej w Lublinie. Jak podaje portal lubelskie.pl golasy "to potrawa mająca korzenie w odległej historii Lubelszczyzny. Tradycja pieczenia golasów sięga czasów, gdy uboga społeczność wiejska
wykorzystywała wszystkie surowce dostępne na tzw. przednówku.
Prawdopodobne pochodzenie nazwy miejscowej własnej wywodzi się właśnie z
braku na przednówku, aż do nowych zbiorów, mąki potrzebnej do wyrobu
ciasta pierogowego. Stąd "goły" farsz okryty liśćmi chrzanowymi".
Dokładnego przepisu nie znalazłam, więc przyrządziłam golasy po mojemu (czyli na oko).
Składniki (na ok. 8 sztuk):
6 małych/średnich ziemniaków
100g kaszy gryczanej
250g twarogu
8 liści chrzanowych
sól
pieprz
łyżka masła
Ziemniaki obrać, pokroić i ugotować w osolonej wodzie. Pod koniec gotowania do wody wrzucić kaszę, gotować, aż kasza będzie miękka. Odlać wodę, ziemniaki i kaszę przecisnąć przez praskę. Dodać ser, świeżo mielony pieprz oraz sól (jeśli jest taka potrzeba). Liście chrzanowe umyć, pozbawić twardych części. Na każdy liść nałożyć odpowiednią ilość farszu, zwinąć. Naczynie żaroodporne wysmarować masłem, ułożyć ciasno golasy, przykryć folią aluminiową. Zapiekać ok. pół godziny. W połowie pieczenia golasy posmarować masłem, aby nie wyschły. Podawać ze śmietaną lub gęstym jogurtem. Smacznego :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz