31/05/2017

Oberiba (zupa z kalarepy) ze szparagami

Ponad 30 lat jadłam kalarepę tylko na surowo, a tu się okazuje, że można z niej w kilka chwil wyczarować pyszną zupę. Na Śląsku nazywają ją oberiba. Króluje na stołach całą wiosnę i lato. Mój przepis nie jest jednak typowo śląski, bo bez zasmażki. Chciałam, aby zupa była bardziej lekka. Dodałam też szparagi, bo w końcu sezon na nie jest tak krótki, że trzeba się najeść. Narobiłam Wam apetytu? 

Składniki:

2 duże kalarepy z liśćmi
3 średnie ziemniaki 
10-15 sztuk zielonych szparagów
1,5 litra bulionu
ok. 20g smalcu
sól
pieprz
1 łyżka oliwy 

opcjonalnie:

pęczek koperku
śmietana do zup 

Kalarepy i ziemniaki obrać, a potem pokroić w kostkę. Na patelni roztopić smalec, wrzucić warzywa i podsmażyć ok. 10 minut często mieszając. Przełożyć wszystko do garnka, zalać bulionem i gotować na małym ogniu, aż warzywa będą miękkie. Pięć minut przed końcem wrzucić pokrojone szparagi i kilka poszatkowanych liści kalarepy. Przyprawić do smaku solą, pieprzem, a potem dodać oliwę. Zupę zblendować, ale niezbyt dokładnie, aby zostały w niej kawałki warzyw. Można podać z koperkiem i/lub śmietaną. Smacznego :) 






24/05/2017

Rosół z kapustą pak choi i indykiem

Pak choi. Intrygująca mała "kapusta", która w końca znalazła się w moim koszyku zakupowym razem z produktami na rosół, bo takie miałam na dziś zamówienie od mojego "współlokatora". Rosół rzeczywiście powstał, ale dodałam do niego kilka nierosołowych składników i zupa nabrała zupełnie innego wymiaru. Polecam Wam spróbować. 

Składniki (na 2-3 porcje):

1 udo z indyka
2 marchewki
2 pietruszki
1/4 korzenia selera
1 por (biała część)
1 kapusta pak choi 
1/2 łyżeczki sosu sojowego
1 łyżeczka sosu rybnego
1 łodyga trawy cytrynowej
1/2 czerwonej papryczki chili (plasterki)
szczypta mielonego imbiru
1/2 cebuli
kilka ziaren ziela angielskiego
kilka liści laurowych 
przyprawa do rosołu
ulubiony makaron

Mięso dokładnie umyć, zalać wodą, zagotować i zszumować. Dodać ziele angielskie, liście laurowe, przyprawę do rosołu, pokrojone marchewki, pietruszkę, cebulę, seler oraz por. Gotować na małym ogniu pod przykryciem około godziny (lub półtorej). Przelać przez sito, aby rosół był bardziej klarowny. Mięso pokroić na małe kawałki i włożyć z powrotem do zupy. Kapustę pak choi umyć, pokroić w paski, dodać do zupy wraz trawą cytrynową, sosem rybnym, sosem sojowym, imbirem i chili. Gotować razem 10 minut. Wyjąć trawę cytrynową.
Makaron przygotować według przepisu na opakowaniu. Do miseczek nałożyć makaron, zalać zupą. Proponuję dodać wcześniej ugotowaną marchewkę i inne warzywa. Smacznego :) 



15/05/2017

Zupa krem z boczniaków

Pomysł na szybki i pyszny obiad dla wielbicieli boczniaków i kremowych zup. Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu tak jak mi. 

Składniki:

350g boczniaków
200g czerwonych ziemniaków
1 średnia czerwona cebula
1 ząbek czosnku
800 ml bulionu
100-150 ml mleka
szczypta ziół prowansalskich
szczypta pieprzu
1-2 łyżki oleju kokosowego
jogurt naturalny
natka pietruszki

Na patelni roztopić olej kokosowy, wrzucić pokrojone w półplasterki ziemniaki, posypać je ziołami prowansalskimi, podsmażyć na złoty kolor, a następnie przełożyć do garnka z bulionem. Na patelni znów roztopić olej, wrzucić umyte i pokrojone boczniaki, podsmażyć kilka minut, po czym dodać cebulę i czosnek. Smażyć razem ok. 2-3 minuty, a potem przełożyć wszystko do garnka z ziemniakami. Ugotować do miękkości (ok. 10-15 minut), a następnie zblendować na gładki krem. Do zupy wlać mleko i jeśli jest za gęsta odrobinę wody, przyprawić pieprzem. Podawać z jogurtem naturalnym i natką pietruszki. Smacznego :) 



03/05/2017

Smażone plantany z miodem, cynamonem i orzechami

Taka już moja przypadłość, że prawie nigdy nie udaje mi się przejść obojętnie wobec nowości w sklepie. Tym razem padło na dziwne, zielone, kanciate, przerośnięte banany zwane plantanami. Spotkałam się z nimi po raz pierwszy, a chęć spróbowania czegoś nietypowego jak zwykle wzięła górę. Nie mając pojęcia, co z nimi zrobić (wstępnie chciałam obrać i zjeść tak, jak zwykłe banany) pobuszowałam w sieci i dobrze, bo dowiedziałam się, że nie jada się ich na surowo, ale po obróbce termicznej. Plantany zostały więc usmażone. Jak smakują? Nie powiem, ale zachęcam Was do spróbowania choćby dla zaspokojenia własnej ciekawości. 

Składniki (dla 2 osób):

1 plantan
1 łyżka oleju kokosowego
1 łyżka masła
1 łyżeczka cukru
szczypta cynamonu
kilka pokruszonych orzechów (u mnie laskowe)
2 łyżeczki miodu

Plantana obrać, przekroić na pół, a każdą połówkę jeszcze wzdłuż. Na patelni roztopić tłuszcze, ułożyć plantany i usmażyć z obu stron, aż będą rumiane. Pod koniec smażenia posypać delikatnie cukrem. Plantany ułożyć na talerzu, posypać cynamonem, polać miodem i udekorować orzechami. Smacznego :) 






04/04/2017

Zupa z czerwonej soczewicy i mięsa mielonego

Przypadkowy twór powstały wskutek rozmrożenia woreczka z napisem karkówka, która okazała się mięsem mielonym. Przez ostatnie dwa dni mieliśmy na obiad klopsiki, o kolejnych nie było więc mowy. Naprędce wykombinowałam więc zupę ze składników, które akurat były pod ręką. Zupa zebrała bardzo dobre opinie ze strony mojego osobistego kulinarnego recenzenta. Mimo goszczącej już u nas wiosny pogoda od kilku dni jest paskudna, więc rozgrzewająca gęsta zupa będzie jak znalazł. Może Wam też przypadnie do gustu. 

Składniki (na 4-6 porcji):

1,5 litra bulionu
0,5 kg mięsa mielonego
1 szklanka czerwonej soczewicy
1 czerwona cebula
1 żółta cebula  
1 marchewka
2 ząbki czosnku
sól
pieprz
szczypta słodkiej mielonej papryki
1/4 łyżeczki curry w proszku
szczypta mielonego kuminu
szczypta mielonej kozieradki 
1 łyżka oleju kokosowego

Cebule obrać, pokroić w kostkę. Na patelni rozgrzać olej, wrzucić cebule i chwilę podsmażyć. Mięso mielone przełożyć do miski, przyprawić solą, pieprzem i papryką. Wymieszać wszystko razem i dodać do cebuli. Usmażyć. W garnku zagotować wywar, wrzucić soczewicę i pokrojoną w talarki marchewkę. Ugotować do miękkości, a następnie dodać mięso mielone z cebulą i zmiażdżonym czosnkiem. Zupę przyprawić kuminem, kozieradką i curry. Najlepiej zjeść jeszcze tego samego dnia. Smacznego :)




19/03/2017

Gulasz wieprzowy z suszonymi śliwkami

Klasyczny gulasz z dodatkiem suszonych śliwek, nadających mu wyjątkowo szlachetnego smaku. Mam dziwne wrażenie, że wszyscy już dawno wpadli na pomysł połączenia tych składników, ale jeśli tak jak ja jednak nie, to naprawdę polecam spróbować. Idealna propozycja na sycący obiad. Nawet domowy krytyk spałaszował całą porcję, mimo iż na widok suszonych śliwek robił krzywe miny ;) 

Składniki (na 4 porcje):

ok. 0,5 kg wieprzowiny (u mnie karkówka)
1,5 litra bulionu grzybowego 
spora garść suszonych śliwek (ok. 15 sztuk)
6-8 ziaren jałowca
6-8 ziaren ziela angielskiego 
kilka liści laurowych
1 łyżka oleju kokosowego 
2 łyżki sosu sojowego
1 łyżka oleju 
świeżo mielony pieprz
szczypta słodkiej mielonej papryki 
2-3 łyżki mąki
pęczek natki pietruszki 

Mięso umyć, oczyścić, pokroić w kostkę. W małej miseczce przygotować marynatę. Do sosu sojowego dodać pieprz oraz paprykę, na końcu wlać olej. Wszystko razem wymieszać, przelać do mięsa, mieszać tak długo, aż marynata pokryje wszystkie kawałki. Wstawić na noc do lodówki. 
Na patelni roztopić olej kokosowy, wrzucić mięso, smażyć na dużym ogniu ok. 3-4 minut często mieszając. Mięso przełożyć do garnka, zalać bulionem. Dodać jałowiec, ziele angielskie, liście laurowe oraz przekrojone na pół śliwki. Gotować na małym ogniu, pod przykryciem do miękkości mięsa (ok. 1-1,5 godziny). Pod koniec zagęścić wodą z 2-3 łyżkami mąki, aby powstał sos o pożądanej konsystencji. Gulasz podawać z ryżem, makaronem, kaszą, kluskami lub ziemniakami posypany natką pietruszki . Smacznego :)



26/02/2017

Jordärtskockssoppa - szwedzka zupa z topinambura

Pierwszy raz zupę z topinambura zrobiłam rok temu, gdy przez przypadek znalazłam go na starganie na moim ulubionym ryneczku. Wtedy zdobycie topinambura było nie lada wyzwaniem. Dziś, gdy stał się modny i jest dostępny niemal w każdym markecie, przyrządzenie tej zupy to pikuś. Zapraszam Was więc do Skandynawii na podróż pełną niezwykłych smaków. 

Składniki (na 4 porcje):

0,5 kg topinambura
1 duża cebula
5 dużych ziemniaków (3 do zupy, 2 do podania)
1 por
ok. 400g boczku wędzonego
1 litr bulionu 
150 ml białego wina
1-2 ząbki czosnku
sól
pieprz
olej do smażenia

Topinambur, trzy ziemniaki oraz cebulę obrać i pokroić w kostkę. Na głębokiej patelni rozgrzać olej, wrzucić warzywa i podsmażyć, aż ziemniaki będą złote. Dodać pokrojony w plasterki czosnek, podlać winem i smażyć razem, aż wino prawie całkowicie ulegnie redukcji. Do osobnego garnka wlać bulion, a następnie przełożyć zawartość patelni. Ugotować warzywa do miękkości, a następnie zmiksować je na gładki krem. Doprawić solą i pieprzem do smaku. 
Pozostałe ziemniaki obrać i pokroić w ćwierćplasterki. Boczek pokroić w kostkę, a pora w krążki. Na patelni znów rozgrzać olej. Wrzucić ziemniaki i smażyć często delikatnie mieszając, aby się nie przypaliły. Gdy ziemniaki będą już lekko złociste, dodać boczek i smażyć razem kilka minut. Na minutę przed końcem smażenia na patelnię wrzucić również por. 
Zupę nalać do miseczek, na wierzchu ułożyć smażone ziemniaki z boczkiem i porem. Smacznego :)  



Oryginalny przepis na jordärtskockssoppa znalazłam na tej stronie.

22/02/2017

Faworki zwane u nas chruścikami

Jutro tłusty czwartek więc zapraszam Was na chruściki :) Oboje z synem uwielbiamy te małe chrupiące smakołyki. To doskonała alternatywa dla pączków albo kolejna pyszność na okoliczność nadchodzącego "święta". Nie liczcie kalorii! Cieszcie się smakiem ;)

Składniki: 

200g mąki pszennej
3 żółtka
4 łyżki gęstej śmietany
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżka octu 
szczypta soli
500 g smalcu
cukier puder

Mąkę zmieszać ze śmietaną, a następnie zrobić w niej dołek i dodać żółtka, ocet, sól oraz proszek do pieczenia. Starannie wyrobić ciasto, a następnie przez 10 minut bić je wałkiem. Rozwałkować jak najcieniej, podsypując mąką w razie konieczności. Pokroić na paski o szerokości ok. 3 cm i długości ok. 15cm. Każdy pasek naciąć wzdłuż na około 1/3 długości, a przez powstały otwór wywinąć jeden z końców ciasta. 
Smalec roztopić w garnku. Faworki wrzucać po kilka sztuk do mocno rozgrzanego tłuszczu. Smażyć z obu stron na złoto. Osączyć na ręczniku papierowym, przełożyć na półmisek, posypać cukrem pudrem. Smacznego :)



18/02/2017

Stek z tuńczyka na purée z batatów

Tuńczyka do tej pory jadłam tylko w wersji "z puszki". Podczas ostatnich zakupów moją uwagę zwrócił jednak świeży tuńczyk, a chęci wypróbowania ukochanej rybki w innym wydaniu nie zmąciła nawet jej kosmiczna cena. Po zakupie ryby musiałam naprędce wymyślić dla niej oprawę. Postawiłam na prostotę! Stek z tuńczyka na purée batatowym plus szybka sałatka. Wyszło znakomicie :D 

Składniki (na 2 osoby):

2 kawałki polędwicy z tuńczyka (każdy po ok. 200g)
2 bataty (ok. 300-400g)
ulubiona sałata (np. masłowa, rzymska, lodowa)
ok. 10 pomidorków koktajlowych 
pół zielonego ogórka
sól
świeżo zmielony pieprz kolorowy
oliwa z oliwek
pół małej cebuli
1 łyżka masła

Rybę umyć, osuszyć, oprószyć solą oraz pieprzem, natrzeć oliwą i wstawić do lodówki na całą noc. Bataty obrać, pokroić w kostkę, ugotować do miękkości w osolonej wodzie, a następnie przecisnąć przez praskę dodając łyżkę masła. Na patelni rozgrzać oliwę, smażyć rybę z obu stron. Czas smażenia zależy od grubości plastrów. Moje miały ok. 3-3,5 cm i smażyłam je z każdej strony ok. 4 minut. Nie można ryby smażyć zbyt długo. Mięso powinno być w środku różowe. Po usmażeniu odłożyć rybę na 2-3 minuty, aby odpoczęła. Wszystkie warzywa dokładnie umyć. Sałatę poszarpać na mniejsze kawałki. Pomidorki przekroić na pół, ogórki w półplasterki. Cebulę obrać i pokroić w piórka. Wszystkie składniki wymieszać, dodać odrobinę pieprzu, skropić oliwą. Na talerze wyłożyć purée, na nim ułożyć rybę. Podawać z sałatką. Smacznego :)






06/02/2017

Hummus z czarnuszką

Hummus chodził za mną już od jakiegoś czasu i w końcu postanowiłam go zrobić. Jest bardzo klasyczny, bez wymyślnych dodatków, ze składników, które praktycznie zawsze mamy w domu. Idealny na kanapki. 

Składniki:

puszka ciecierzycy
2-3 ząbki czosnku
sok z jednej cytryny
2 łyżki oliwy z oliwek
2 łyżki oleju kokosowego
3 łyżki domowej tahini (przepis znajdziecie tu
szczypta mielonego kuminu
sól
pieprz
czarnuszka

Ciecierzycę odsączyć, przełożyć do wysokiego naczynia. Dodać czosnek, oliwę z oliwek, sok z cytryny, olej kokosowy, tahini, kumin, sól oraz pieprz. Wszystkie składniki dokładnie zblendować na gładką jednolitą pastę. W razie potrzeby dodać wody. Na końcu wsypać czarnuszkę i wymieszać. Gotowy hummus przełożyć do słoiczka, przechowywać w lodówce. Smacznego :)

02/02/2017

Tahini (pasta sezamowa)

Tahini (tahina) to pasta na bazie nasion prażonego sezamu używana do przygotowywania wielu potraw w kuchni krajów Bliskiego Wschodu. Ponieważ jej wykonanie jest banalnie proste i nie zajmuje wiele czasu, polecam każdemu spróbować. Po raz pierwszy pasty użyłam do klasycznego hummusu (przepis znajdziecie tu). 

Składniki: 

szklanka nasion sezamu
oliwa z oliwek

Sezam prażymy partiami na suchej patelni, do uzyskania złocistego koloru, uważając, żeby się nie przypalił, bo będzie gorzki. Gorący sezam przesypujemy na talerz i czekamy, aż wystygnie, a następnie umieszczamy w wysokim naczyniu. Dodajemy 2 łyżki oliwy i zaczynamy blendować. Jeśli idzie ciężko dodajemy jeszcze oliwy i blendujemy do czasu, aż uzyskamy jednolitą pastę. Gotową pastę przekładamy do słoiczka i przechowujemy w lodówce.

27/01/2017

Zupa pieczarkowa z gorgonzolą

Super sposób na wykorzystanie sporej ilości zalegających pieczarek :) Domowy tester w osobie mojego syna wyraził się o niej baaardzo pozytywnie. Tak więc dziś i jutro zajadamy się zupą pieczarkową. No chyba, że wszystko zjemy dziś ;) 

Składniki (garnek średnicy 21 cm):

ok. 500-600g pieczarek
2 duże marchewki
1 pietruszka
1/4 średniego selera
sól
pieprz
gałka muszkatołowa
serek topiony w kostce 100g (u mnie z pieczarkami)
100 ml płynnej śmietanki
ser gorgonzola 

Warzywa umyć, pokroić w kostkę. Pieczarki umyć, obrać, pokroić w półplasterki. Warzywa i pieczarki wrzucić do garnka, zalać 2 litrami wody. Dodać sól, pieprz i gałkę muszkatołową. Gotować około pół godziny. Gdy wszystkie warzywa będą już miękkie, do gotującej się zupy wrzucić serek topiony, mieszać do rozpuszczenia. Wyłączyć gaz, wlać śmietankę energicznie mieszając, aby się nie zważyła. W razie potrzeby doprawić. Zupę podawać z makaronem, lanymi kluseczkami lub grzankami.
Sama zupa jest bardzo delikatna, dlatego do mojej miseczki dodałam 2 małe kosteczki gorgonzoli. Smak jest zupełnie inny. Polecam spróbować! Smacznego :)




17/01/2017

Polędwiczka wieprzowa w sosie z brązowymi pieczarkami

Co zrobimy dziś na obiad? Polędwiczkę! Co do polędwiczki? Moje ulubione brązowe pieczarki. Pracy niewiele, a obiad palce lizać :) 

Składniki (na 3-4 porcje):

ok. 600 g polędwiczki wieprzowej
ok. 300 g brązowych pieczarek (oczywiście mogą być też zwykłe) 
ok. 500-700 ml bulionu (u mnie grzybowy)
1 cebula (u mnie czerwona)
kilka ziaren jałowca
kilka liści laurowych
sól
świeżo zmielony pieprz
papryka mielona 
ok. 2 łyżki oleju kokosowego (rafinowanego) lub dowolnego tłuszczu 
1-2 łyżki mąki pszennej
2 łyżki śmietanki

Polędwicę umyć, oczyścić, pokroić na około centymetrowe plastry. Oprószyć solą, świeżo zmielonym pieprzem i mieloną papryką. Odstawić na pół godziny. 
Na patelni roztopić olej kokosowy. Polędwiczki podsmażyć z obu stron do zrumieniania na dużym ogniu. Gdy polędwiczki są już podsmażone, a tłuszczu na patelni jest bardzo mało, polędwiczki podlać gorącym bulionem tak, aby były w nim zanurzone. Dodać jałowiec, liście laurowe. Dusić na małym ogniu podlewając bulionem, aż mięso będzie miękkie. Cebulę obrać, pokroić w kostkę lub piórka. Pieczarki umyć, oczyścić, pokroić. Do garnka wlać odrobinę wody, wrzucić pieczarki z cebulą. Gotować, aż pieczarki będą miękkie. Do pieczarek wlać ok. 300 ml wody, wymieszać, zagotować. W osobnym garnuszku z mąki i wody przygotować zaklepkę. Powoli wlewać ją do pieczarek ciągle mieszając aż do momentu powstania dość gęstego sosu. Następnie dodać śmietankę, ciągle mieszając, aby się nie zważyła. Sos pieczarkowy wlać na patelnię do mięsa, delikatnie wymieszać. Gotowe.

Podawać np. z purée ziemniaczanym, kaszami (gryczaną, orkiszową, bulgurem, pęczakiem), ryżem, makaronem lub kluskami śląskimi. Smacznego :)




01/01/2017

Galart wieprzowy z cydrem lubelskim

Desperackie poszukiwania golonki w Sylwestra zakończyły się sukcesem, dlatego na Nowy Rok zrobiłam mój ulubiony galart. Ci co z Poznania wiedzą o co chodzi, a pozostali zapewne znają to danie pod nazwą zimne nóżki ;) Po raz pierwszy zastosowałam zamiast tradycyjnego wywaru - wywar z dodatkiem cudownego cydru lubelskiego, który wprost uwielbiam. Z gorącą herbatą, chlebem i octem do smaku galart umilił mi noworoczne śniadanie :)

Składniki:

600 g golonki wieprzowej bez kości 
1 średnia marchewka
kilka łyżek groszku konserwowego
1 gałązka natki pietruszki
ok. 200 ml cydru lubelskiego 
ok. 2-3 łyżki żelatyny
ziele- angielskie
liście laurowe

Mięso umyć, pokroić na mniejsze kawałki, zalać wodą, zagotować i zszumować. Wrzucić ziele angielskie, liście laurowe oraz marchewkę. Gotować tak długo, aż mięso będzie bardzo miękkie. Zredukować wywar do ok. 0,5 litra, przelać przez gęste sito. Mięso wyłożyć na talerz, odczekać, aż wystygnie i pokroić na mniejsze kawałki. Do wywaru dodać cydr, zagotować. Zestawić z ognia, dodać żelatynę, mieszać, aż do jej rozpuszczenia. Wystudzić. Do miseczek nałożyć mięso, pokrojoną marchewkę, groszek i natkę. Zalać wywarem, wstawić do lodówki do zastygnięcia. Podawać z octem lub sokiem z cytryny. Smacznego :)






31/12/2016

Czarny makaron z krewetkami w sosie cytrynowym

Stary Rok kończymy szybkim i prostym przepisem na przepyszne danie, które na pewno robi wrażenie ;) Nie wiem, czy nadaje się na imprezę sylwestrową, ale na obiad nadało się znakomicie. Porcja tylko jedna, bo synuś nie wyraził chęci zjedzenia makaronu barwionego atramentem kałamarnicy z dodatkiem "robali", ale mnie ta propozycja absolutnie zachwyciła. Uwielbiam makaron, krewetki krótko smażone są miękkie i jędrne, a cytryna daje mocny akcent, który genialnie tu pasuje. Do tego moja ukochana pietruszka :) 
Przy okazji chciałam podziękować za Waszą obecność i odwiedzanie mojego bloga, a także życzyć wszystkiego, co najlepsze oraz oczywiście najsmaczniejsze w Nowym Roku :) 

Składniki (na 1 porcję):

2 gniazda czarnego makaronu (u mnie Pastani Fettuccine)
10 sztuk gotowanych, obranych krewetek z ogonkiem (kupiłam mrożone)
1 cytryna
2 małe ząbki czosnku
ok. 3-4 cm papryczki chili (lub według upodobania)
kilka gałązek natki pietruszki
2 łyżki masła 
1 łyżka śmietanki 30% (można dać 12 lub 18%)
sól
pieprz

Makaron ugotować według przepisu na opakowaniu. Odcedzić. Krewetki rozmrozić, przepłukać pod bieżącą wodą. Jeśli zachodzi potrzeba, usunąć przewód pokarmowy. Czosnek obrać, pociąć na plasterki. Chili umyć, odkroić potrzebny kawałek, usunąć pestki, pokroić na plasterki. Natkę pietruszki umyć, posiekać. Wycisnąć sok z cytryny. 
Na patelni roztopić masło, wrzucić czosnek i chili, podsmażyć około minuty. Następnie dodać krewetki, podsmażyć maksymalnie 1-2 minuty z każdej strony, przyprawiając solą i pieprzem. Dodać połowę posiekanej natki pietruszki, wlać sok z cytryny. Wymieszać wszystko razem, smażyć jeszcze około 30 sekund. Pod koniec dodać śmietankę, błyskawicznie wymieszać z sosem i od razu wyłączyć ogień. Podawać natychmiast. Makaron wyłożyć na talerz, na wierzchu ułożyć krewetki, polać sosem. Udekorować pozostałą natką. Smacznego :) 





22/11/2016

Krem dyniowo-kasztanowy w dwóch odsłonach

Przedstawiam Wam zupę dyniowo-kasztanową w dwóch wariacjach będących efektem mojej dzisiejszej twórczości w kuchni :) Zupy mają tę samą bazę, ale są totalnie różne. Kwestia dodatków. Tylko tyle, a może aż tyle. Obie są pyszne, a najlepsze jest to, że można je zrobić praktycznie jednocześnie. Kupcie dynię i spróbujcie, nawet jeśli połączenie dyni, kasztanów i suszonych pomidorów jeszcze w tej chwili do Was nie przemawia! Naprawdę polecam :)

Składniki:

700g dyni* (u mnie odmiana Muscat de Provence)
1 litr bulionu
500g kasztanów jadalnych
1 marchewka
ok. 10 suszonych pomidorów w oleju
zioła toskańskie
szczypta białego pieprzu
szczypta cynamonu
szczypta imbiru
szczypta kardamonu
opcjonalnie sok z połowy pomarańczy

* waga dyni już po obraniu i wydrążeniu 

Zaczynamy od kasztanów, bo zajmują najwięcej czasu. Należy je umyć, naciąć z wypukłej strony na krzyż, włożyć do garnka i zalać osoloną wodą (2 czubate łyżki soli na 1 litr wody). Zostawić na ok. godzinę w solance, a następnie gotować 15 minut. Ugotowane kasztany odcedzić i zostawić do ostygnięcia, a następnie ułożyć na blaszce (nacięciem do góry). Piec w piekarniku 15 minut w temperaturze 220°C. Wyjąć kasztany i poczekać, aż nieco ostygną, po czym jeszcze ciepłe obrać ze skorupki i cienkiej skórki. Część kasztanów (ok. 6-8) poszatkować na małe kawałki, resztę odłożyć. 
Dynię umyć, pokroić w kostkę, wrzucić do garnka. Marchewkę obrać, pokroić w plasterki i dodać do dyni. Warzywa zalać bulionem i ugotować do miękkości. Dodać kasztany i gotować jeszcze ok. 5 minut. Zupę przyprawić pieprzem, zblendować na gładki krem. Przelać połowę kremu do innego garnka. W pierwszym garnku zupa jest praktycznie gotowa, trzeba tylko dodać do niej korzenne przyprawy i sok z pomarańczy. Podawać udekorowaną poszatkowanymi kasztanami i cynamonem. Do drugiego garnka dodać suszone pomidory i ponownie zblendować. Zupę podawać udekorowaną ziołami toskańskimi i poszatkowanym pomidorem. Smacznego :) 

 








16/11/2016

Pierś kaczki z sosem pigwowo-kasztanowym

Długo mnie nie było, to prawda, ale wracam z bardzo fajnym przepisem. Synek zażyczył sobie kaczkę na obiad, więc bazując na przepisie z bloga kwestiasmaku.com zrobiłam mu kaczkę :) Przepis został nieco zmodyfikowany, bo zamiast marmolady różanej wykorzystałam zalegającą w domu portugalską marmoladę pigwową. Po raz pierwszy jadłam też marony, czyli kasztany jadalne i od razu zostałam ich fanką. A podane do kaczki nadziewane pieczone jabłka to czysta poezja. Myślę, że jest to idealna propozycja na świąteczny obiad. Pachnie wybornie cynamonem, imbirem, goździkami. Dajcie znać, czy Was też ta propozycja urzekła.

Składniki (na 2 osoby):

2 piersi kaczki ze skórą
3 jabłka
ok. 350g kasztanów jadalnych
6 łyżek marmolady pigwowej (może być inna)
4 łyżki różowego wina (lub wody)
2 cytryny
2 ząbki czosnku pokrojone na plasterki
1/2 łyżeczki mielonej kolendry
10 goździków
1 łyżeczka mielonego imbiru
1/2 łyżeczki mielonego cynamonu
2 łyżki masła (u mnie solone Kerrygold)
pieprz
bulion

Piersi kaczki umyć, osuszyć. Skórę naciąć w kilku miejscach. Przygotować marynatę z 2 łyżek marmolady, czosnku, wina (wody), mielonej kolendry, mielonych goździków, 1/2 łyżeczki mielonego imbiru, soku z połowy cytryny i szczypty pieprzu. Wszystkie składniki marynaty wymieszać. Kaczkę przełożyć do miski, natrzeć z każdej strony marynatą i wstawić na noc do lodówki. 
Piekarnik nagrzać do 240°C. Mięso wraz z marynatą przełożyć do naczynia żaroodpornego, dodać pokrojone jabłko i zalać bulionem w takiej ilości, aby tylko skóra wystawała nad bulionem. Naczynie przykryć folią aluminiową, wstawić do piekarnika na kratkę i piec około 45 minut. W czasie pieczenia mięsa uprażyć kasztany w następujący sposób. Kasztany umyć, osuszyć, naciąć na krzyż z jednej strony. Patelnię rozgrzać, wrzucić kasztany i prażyć ok. 15 minut od czasu do czasu mieszając. Jeszcze ciepłe kasztany obrać z łupiny i warstwy pod łupiną, posiekać w drobną kostkę.
Po 45 minutach pieczenia mięsa zdjąć folię aluminiową, zmniejszyć temperaturę do 180°C i piec kolejne 45 minut. W międzyczasie pozostałe dwa jabłka wydrążyć. W miseczce wymieszać 2 łyżki posiekanych kasztanów z cynamonem i jedną łyżką marmolady. Nafaszerować tak przygotowanym nadzieniem jabłka, owinąć je folią aluminiową i wstawić do piekarnika na ostatnie pół godziny pieczenia kaczki.
Przygotować sos. Do małego garnuszka wrzucić: 3 łyżki marmolady, pozostałe posiekane kasztany, szczyptę pieprzu, pół łyżeczki imbiru oraz sok z 1 i 1/2 cytryny. Wstawić na ogień, mieszać aż do utworzenia się sosu. Zdjąć z ognia, dodać masło, wymieszać.
Kaczkę podawać z sosem i pieczonym jabłkiem. Smacznego :)






22/10/2016

Tofu marynowane w czosnku, chili i ziołach

Drugie podejście do tofu. Tym razem, dla podwyższenia walorów smakowych, postanowiłam je zamarynować. Tak przygotowane tofu można wykorzystać np. do sałatki.

Składniki:

1 opakowanie tofu (180g)
2 ząbki czosnku
1 łyżeczka ziół prowansalskich
szczypta soli
kilka ziaren pieprzu
papryczka chili
oliwa lub olej

Tofu wyjąć z opakowania, przełożyć na sito i zostawić na około pół godziny do odsączenia. Następnie ser pokroić w kostkę, wrzucić do miski, dodać zioła, zmiażdżony czosnek, pokrojoną papryczkę chili (dałam kilka plasterków) oraz sól i delikatnie wymieszać. Przełożyć wszystko do słoiczka, zalać oliwą (olejem). Przechowywać w lodówce. Smacznego :)
 

 

 

10/10/2016

Krem z dyni z cynamonem i orzechami brazylijskimi

Powiem Wam od razu na wstępie. Najlepszy krem z dyni jaki do tej pory wymyśliłam. Jest słodki i pyszny, baaaardzo aromatyczny, a do tego prosty i szybki w przygotowaniu. Orzechy idealnie pasują do całości, bardzo wzbogacają smak. Gorąco polecam!

Składniki (na 2 osoby):

1 kg dyni
ok. 1 litr bulionu
1 duży ziemniak
1 duża marchewka
1/2 cebuli
sól
pieprz
kilka orzechów brazylijskich
szczypta cynamonu
szczypta słodkiej mielonej papryki
szczypta mielonego kardamonu
szczypta mielonego imbiru
opcjonalnie sok z pomarańczy (ilość według uznania, ja lubię dużo)

Wszystkie warzywa obrać, pokroić w kostkę, zalać bulionem, ugotować do miękkości, a następnie zmiksować na gładki krem. Zupę przyprawić cynamonem, mieloną papryką, kardamonem, imbirem, a także solą i pieprzem według uznania. Dolać sok z pomarańczy. Orzechy zblendować niezbyt dokładnie, pozostawiając także większe kawałki. Następnie wrzucić je na suchą patelnię i chwilę podprażyć uważając, żeby się nie przypaliły. Ciepłą zupę rozlać do miseczek, udekorować orzechami. Smacznego :)


07/10/2016

Gruszki w winie z czekoladą

Dziś na słodko! Obłędny deser, który polecam nie tylko smakoszom wina czy czekolady, choć Oni chyba najbardziej będą zachwyceni. Pyszny i na ciepło, i na zimno. Warto spróbować :)

Składniki (na dwie porcje):

2 gruszki (u mnie konferencja)
czerwone wino półsłodkie lub słodkie
ok. 10 goździków
2 łyżki cukru
ok. 50-70g czekolady (u mnie mleczna i gorzka)
1-3 łyżki mleka

Gruszki obrać pozostawiając ogonki. Ściąć spód tak, aby owoce stały. Gruszki wstawić do garnka, zalać winem, dodać goździki i cukier, ugotować do miękkości obracając co jakiś czas. Czekoladę połamać na mniejsze kawałki, roztopić w kąpieli wodnej z odrobiną mleka. Ugotowane gruszki postawić na talerzu, polać roztopioną czekoladą. Smacznego :)