Tuńczyka do tej pory jadłam tylko w wersji "z puszki". Podczas ostatnich zakupów moją uwagę zwrócił jednak świeży tuńczyk, a chęci wypróbowania ukochanej rybki w innym wydaniu nie zmąciła nawet jej kosmiczna cena. Po zakupie ryby musiałam naprędce wymyślić dla niej oprawę. Postawiłam na prostotę! Stek z tuńczyka na purée batatowym plus szybka sałatka. Wyszło znakomicie :D
Składniki (na 2 osoby):
2 kawałki polędwicy z tuńczyka (każdy po ok. 200g)
2 bataty (ok. 300-400g)
ulubiona sałata (np. masłowa, rzymska, lodowa)
ok. 10 pomidorków koktajlowych
pół zielonego ogórka
sól
świeżo zmielony pieprz kolorowy
oliwa z oliwek
pół małej cebuli
1 łyżka masła
Rybę umyć, osuszyć, oprószyć solą oraz pieprzem, natrzeć oliwą i wstawić do lodówki na całą noc. Bataty obrać, pokroić w kostkę, ugotować do miękkości w osolonej wodzie, a następnie przecisnąć przez praskę dodając łyżkę masła. Na patelni rozgrzać oliwę, smażyć rybę z obu stron. Czas smażenia zależy od grubości plastrów. Moje miały ok. 3-3,5 cm i smażyłam je z każdej strony ok. 4 minut. Nie można ryby smażyć zbyt długo. Mięso powinno być w środku różowe. Po usmażeniu odłożyć rybę na 2-3 minuty, aby odpoczęła. Wszystkie warzywa dokładnie umyć. Sałatę poszarpać na mniejsze kawałki. Pomidorki przekroić na pół, ogórki w półplasterki. Cebulę obrać i pokroić w piórka. Wszystkie składniki wymieszać, dodać odrobinę pieprzu, skropić oliwą. Na talerze wyłożyć purée, na nim ułożyć rybę. Podawać z sałatką. Smacznego :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz