Sezon w pełni. Pomidorów na rynku zatrzęsienie: malinowe, lima, bawole serce, daktylowe i inne. Wczoraj specjalnie po nie pojechaliśmy, bo obiecałam współlokatorowi w maju zupę pomidorową ze świeżych pomidorów i w końcu się doczekał. Ta zupa to prawdziwy S Z T O S. Wszystkie pomidorówki z koncentratu odpadają w przebiegach. Smak jest zupełnie inny, więc przygotujcie się na nowe doznania ;) Wyszła absolutnie przepyszna. Boję się, że na jutro już nie wystarczy :D
Składniki:
1 litr bulionu warzywnego lub drobiowego
1,2 kg ulubionych pomidorów (powinny być dojrzałe)
1 naprawdę duża marchewka
pół selera
1 pietruszka
1 cebula
1-2 ząbki czosnku
2-3 łyżki masła
1 łyżka cukru (opcjonalnie)
pieprz
makaron
natka pietruszki
Marchewkę oraz pietruszkę obrać, pokroić w półplasterki. Cebulę i seler obrać, pokroić w kostkę. Pomidory sparzyć, obrać ze skórki, pokroić na ćwiartki, odłożyć do osobnej miski, uważając, aby nie straciły soku. Na patelni roztopić masło, wrzucić warzywa i podsmażyć na małym ogniu około 7-10 minut często mieszając. Następnie wrzucić pomidory oraz zmiażdżony czosnek. Smażyć razem 15 minut na bardzo małym ogniu. W tym czasie w osobnym garnku podgrzać bulion i dodać do niego zawartość patelni. Całość zmiksować blenderem. Do zupy wrzucić makaron, gotować do miękkości. Przyprawić pieprzem i cukrem według uznania. Podawać z natką pietruszki. Smacznego :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz